Autor Wiadomość
M.K
PostWysłany: Czw 21:52, 18 Lut 2010    Temat postu:

Ten odcinek bardzo mnie zaskoczył. Spodziewałam się czegoś innego, może nie tyle co zbiorowej histerii, ale jakiegoś takiego smutnawego humoru. A tu początek, owszem, zrobił na mnie wrażenie (pomimo że wiedziałam co się stanie zawsze tragedie desperatek zawsze mnie ruszają) i był utrzymany w takim nastroju jak się spodziewałam, to kolejna cześć odcinka zaskoczyła mnie, oczywiście pozytywnie. Sceny typu przesypywanie Idy z urny i akcja z odkurzaczem, wysypywanie Idy i tekst Lynette, sprint po stadionie, próba odszukania dokumentów do konta, i cała akcja z Susan i Bree rozwaliły mnie całkowicie.
Co do akcji z budowlańcem, to takie całkiem w stylu Bree Wink
Najbardziej uderzyły mnie: mina Karen, kiedy Scavo wyszli z piwnicy i Tom pokiwał głową oraz gest Edie.
pannanienaganna
PostWysłany: Nie 9:34, 04 Paź 2009    Temat postu:

Odcinek po raz pierwszy oglądałam dawno temu, kiedy emitowali go w telewizji. Wtedy dla zabicia czasu, nie znając fabuły, bohaterek. I przyznam, że z całości zapamiętałam jedynie trzy, imo istotne sprawy. Widok szczęśliwej rodziny Lynn, niesamowicie smutne oczy pani McCluskey i ludzki gest Edie, która złapała ją za rękę.
Dzisiaj pokusiłam się o ponowne oglądnięcie i :
Odcinek świetnie skonstruowany, były momenty śmieszne i zaraz po nich poważne, wręcz smutne.
Gaby dawno mnie tak nie rozbawiła, scena w garażu - perełka.
'Dlaczego?! Boże, dlaczego ludzie muszą umierać, dlaczego ?'

Duże wrażenie wywarł na mnie wiersz pani McCluskey, stworzyła taki magiczny nastrój.

„Nie stój nad mym grobem i nie szlochaj,
nie ma mnie tam – nie śpię,
jestem tysiącem podmuchów wiatru,
jestem diamentowym skrzeniem się śniegu,
jestem światłem słońca na dojrzałym zbożu,
jestem delikatnym jesiennym deszczem,
nie stój nad mym grobem i nie płacz,
nie ma mnie tam, nie umarłam.”

i zaraz potem to
'Wysypmy ją!'
'Do diabła Karen, kończy mi się Ida!'

Moment palenia przez Katherine listu i kard na jej przerażaną twarzy, chaotyczne odgarnięcie włosów. Kolejny w mojej opinii świetny fragment w GNW.
charrllie
PostWysłany: Sob 15:46, 06 Cze 2009    Temat postu:

Tak jak zawsze napisze tylko tyle
Fajny odcinek tak jak wszystkie xD
Anuss
PostWysłany: Nie 11:27, 31 Maj 2009    Temat postu:

W każdym bądź razie dziecko zawsze jest ważniejsze niż mieszkanie... IMO ofc Wink
Mikołajek
PostWysłany: Nie 9:30, 31 Maj 2009    Temat postu:

Anuss napisał:
(...) Susan wypłaszająca tego geja, nie pamiętam jego imienia xD (...) matka sprzedaje swoje dziecko za coś takiego jak sufit czy okna? Przecież ona tego mężczyzny nawet nie zna... A wciska w jego łapska Andrew. Żałośnie w tym odcinku postąpiła.


Ten gej to Walter i to on postąpił żałośnie bo nie mógł oddzielić spraw zawodowych od sercowych. Bree natomiast była zdesperowana. Ile można mieszkać u kogoś, na wąskim łóżku (nie wydaje mi się by Susan zmieniła łóżko Julie dla państwa Hodge, lub kupiła nowe) pod plakatem Orlando Bloom'a?
Anuss
PostWysłany: Nie 0:59, 31 Maj 2009    Temat postu:

Teraz mi naprawdę szkoda Idy... Poświęciła się za dzieci Lynette.
Kiedy Edie złapała Karen za rękę, to było piękne Wink
Teraz może śmieszne momenty;
Gabby w garażu, lamentując xD Eva Longoria pokazała w tej scenie klasę.
Lynette i Karen rozsypujące prochy Idy xD Fantastyczna scena.
Susan wypłaszająca tego geja, nie pamiętam jego imienia xD
Kathryn jej tajemnica robi się coraz ciekawsza...
I co do Bree... W tym odcinku strasznie mnie zdziwiła i zawiodła. Jaka matka sprzedaje swoje dziecko za coś takiego jak sufit czy okna? Przecież ona tego mężczyzny nawet nie zna... A wciska w jego łapska Andrew. Żałośnie w tym odcinku postąpiła.
Arno
PostWysłany: Pią 21:05, 05 Gru 2008    Temat postu:

Może taki ? :

Cytat:
At noon on April 20, 2006, a wind storm occurred in Fujisawa City, Kanagawa Prefecture [...] The strong winds were accompanied by the passage of a cold front.


Ktoś zadaje to samo pytanie co Ty Wink : http://bbs.imdb.com/title/tt1002846/usercomments?filter=hate

Cytat:
Why is the title of season 4 episode 10 "Welcome to Kanagawa"? I lived in the Kanagawa prefecture of Japan for several years. I don't get the connection between the title and the episode. I don't think there was ever a tornado in Kanagawa. Is there some Japanese trivia that I missed somehow? Somebody please let me know. I started watching DH in Japan several years ago. I loved it then, and still love it now, but I got lost between seasons when I returned to the USA in 2006. I get lost between reruns of old seasons and new episodes. And why do I need 10 lines to ask one simple question? Is there another way to ask this question and get an answer?
dawcio930
PostWysłany: Pią 20:08, 05 Gru 2008    Temat postu:

no ok, Kanagawa to taka prefektura w Japonii (czyt. województwo w Polsce, stan w USA), no i co z tego?? jaki to ma związek z Gotowymi?? bo jakoś nie czaje...
kokoszz
PostWysłany: Pią 20:03, 05 Gru 2008    Temat postu:

Jak Karen "przemawiała" przed rozsypaniem prochów Idy, to był taki bardzo smutny moment...
No i rozwaliła mnie scena z Gabrielle w garażu xD
Arno
PostWysłany: Pią 18:58, 05 Gru 2008    Temat postu:

Apropo wzruszających i śmiesznych momentów to przypomniały mi się dwa; oba dotyczą Gaby.

1. Normalnie miałem łzy ze współczucia dla Gaby...gdy Milton przegonił ją z kościoła, to było okropne...
2. No i kultowa już scena " - Why?! Why?! Why do people have to die ?! " <3.
Mikołajek
PostWysłany: Pią 16:27, 05 Gru 2008    Temat postu:

dawcio930 napisał:
chce was zapytać co to znaczy w ogóle "Kanagawa"?? to jakaś nazwa własna, czy coś innego?? jak to można przetłumaczyć na polski?? bo nigdzie się tego nie doszukałem, a chciałbym wiedzieć :p


http://pl.wikipedia.org/wiki/Prefektura_Kanagawa

lub

http://en.wikipedia.org/wiki/Kanagawa_Prefecture
dawcio930
PostWysłany: Pią 16:17, 05 Gru 2008    Temat postu:

chce was zapytać co to znaczy w ogóle "Kanagawa"?? to jakaś nazwa własna, czy coś innego?? jak to można przetłumaczyć na polski?? bo nigdzie się tego nie doszukałem, a chciałbym wiedzieć :p
Mikołajek
PostWysłany: Pią 16:16, 05 Gru 2008    Temat postu:

judyth1 napisał:
Cała historia ze śmiercią Idy była taka wzruszająca, cały czas ryłam jak bóbr (...)!


Ja też
Przemek7_17
PostWysłany: Pią 16:15, 05 Gru 2008    Temat postu:

To wlasnie potrafi DH polaczyc tragedie ze smiechem... nie wiem jak oni to robia XD
judyth1
PostWysłany: Pią 16:09, 05 Gru 2008    Temat postu:

Cała historia ze śmiercią Idy była taka wzruszająca, cały czas ryłam jak bóbr.
Ten wiersz jest taki piękny szkoda, że go wcześniej nie znałam.
Ale już moment kiedy Lynette biega po boisku...<lol2> dawno się tak nie uśmiałam!

Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group